W drugiej części artykułu przedstawię stan zachowania najstarszego lubańskiego dokumentu, a także nieco dokładniej opiszę załączoną do dokumentu pieczęć wystawcy. Jak na ponad 771 lat od jego sporządzenia, dokument zachował się w dość dobrym stanie. Miałem tą przyjemność, iż osobiście zapoznałem się z nim w Archiwum Państwowym we Wrocławiu w 2011 roku. Dlatego też jest mi łatwiej odnieść się do jego opisów, które pochodzą od XIX wieku.
Dokument sporządzony jest na pergaminie o wymiarach 233 x 138 + 24 mm (Katalog dokumentów AP Wrocław, R. Stelmach, 1991). Papier nosi ślady jego złożenia na trzy części, najpierw w poziomie, następnie w pionie. W miejscu pionowego zgięcia prawego widoczne ubytki papieru, a co za tym idzie uszkodzenia tekstu. W tej też części ślady pierwotnie zawilgocenia papieru, a także pleśni, która rozwinęła się w tej części. Oczywiście papier w AP we Wrocławiu został poddany renowacji i obecnie są to wyłącznie ślady dawnych zniszczeń.
![]() |
| Lubański dokument. Fot. AP Wrocław, 2011. |
Na dole pergaminu podwieszona jest woskowa trójkątna pieczęć jego wystawcy Wittiga z Gryfa o wymiarach 65x50 mm, na jedwabnym czerwono-czarnym sznurze, tak opisuje jej kolor w 1879 r. P.Pfotenhauer, a za nim W.Irgang, 1984. Oglądałem ten sznur przy dokumencie w Archiwum Państwowym we Wrocławiu i dziś jest on dość spłowiały, iż trudno dostrzec czarne sploty. Podobnie widzi tylko czerwony sznur Paweł Babij (Wrocław, 2021). Jako ciekawostkę podam, że lubańskie pieczęcie miejskie były wieszane na sznurze czerwono-czarnym. Inny dokument Wittiga I z 06 listopada 1254 roku, sporządzony w Nowogrodźcu, zawiera wg R. Stelmacha czerwony sznur po pieczęci (równie spłowiały). Zdarzało się, iż sznur pieczęci właśnie nawiązywał do tła pola herbowego, w związku z tym, iż pieczęcie były jednobarwne i nie mogły oddać jego koloru. Na pieczęci lubańskiego dokumentu zachował się napis w otoku „+S.WITEGONIS (DE.G) RIFENS(TE)IN” . Wewnątrz skrzydło – orła lub orle skrzydło gryfa.

Podświetlenie boczne pieczęci wydobywa dodatkowe elementy. Fot. AP Wrocław.
Czy powyżej opisana pieczęć stosowana była przez ród von Kamenz wcześniej? Jeszcze w XIX wieku brano pod uwagę dwie możliwości migracji tego rodu na Łużyce – legendarną z okolic zamku Greifenstein (ród Greifenstein) nad Renem i drugą, jako gałąź rodu de Vesta z Osterlandu z rejonu Weissenfels. Gałąź w Osterlandzie wygasła w końcu XIV wieku. Jej herbem był jednakże krzyż Św. Andrzeja, choć ich znane pieczęcie pochodzą dopiero z XIV wieku. Ten typ pieczęci znany był też na Dolnym Śląsku, chociażby podobną pieczętował się w 1301 roku wójt Jan z Ziębic, w 1310 roku wójt Mikołaj z Ziębic, w 1311 wójt Goświn z Ziębic (na ich krzyżu widocznych pięć róż). Dokumenty z XIII wieku wyraźnie potwierdzają, iż pierwszy znany z historii rodu Bernhard I von Kamenz pisał się najpierw jako de Vesta, a dopiero po otrzymaniu od czeskiego króla Przemysła Ottokara, przed 1220 rokiem, rejonu przyszłego miasteczka Kamenz na Dolnych Łużycach, przyjęli nową nazwę rodu.

Pieczęcie rodu von Veste z Osterlandu - Henryka de Veste, 1336 oraz Henzel de Veste z 1363.
![]() |
| Pieczęć Goswina von Munsterberg (1313) z Ziębic. Fot. AP Wrocław. |
Odpowiedź na postawione wyżej pytanie jest twierdząca – tak, godło to było używane przez Kamenzów już przed 1254 rokiem. Najstarsza pieczęć tego rodu, choć nie zachowana, znajdowała się przy dokumencie z 12.07.1245 roku sporządzonym w Budziszynie (owalna pieczęć Bernharda de Camenz odciśnięta w białym wosku, ukazująca odwrócone skrzydło orła i mocno zatarty napis). Kolejna pieczęć, nie zachowana, acz opisana, pochodzi z dokumentu wystawionego 9 marca 1248 roku w Kamenz, gdy trzej bracia Bernard III, Bernard IV oraz Withego poświadczyli wynagrodzenie roczne dla Przybysława, proboszcza parafii w Crostwitz koło Kamenz. Wśród świadków był m.in. Konrad z Kamenz, Grabisza, a także Sifridus de Gerlachisheim. Przy dokumencie przywieszona była tylko jedna, trójkątna pieczęć z odciśniętym wizerunkiem skrzydła orlego. Następna była zwieszona przy dokumencie Heinricha I von Kamenz wystawionego w 1280 roku w klasztorze Marienstern. Także na niej znajduje się skrzydło orła. Wspomnę o jeszcze jednej, tego samego Henryka de Kamenz, pochodząca z roku 1313 (H.Knothe, 1891, NLM nr 67). Również i ona zawiera skrzydło, które stało się symbolem tego rodu. Skrzydło jest dość nietypowe, lotki orła nie są zwarte, wręcz przypominają nawet motyw roślinny, na szkielecie skrzydła znajdują się niewielkie perełki (tak to opisuje i rysuje H.Knothe - wydaje mi się, że błędnie).

Kolejno od lewej, pieczęcie Kamenzów z 1245 roku, 1280 i 1303 roku.

Kolejno od lewej, pieczęcie Kamenzów z 1303, 1297 i 1280 roku.
Z czasem bardzo pierzaste, wręcz o motywie roślinnym, niczym liście akantu, skrzydło przekształciło się w bardzie zwarte skrzydło, typowe orle.

Po lewej rysunek herbu Henryka von Kamenz
z 1303 roku, z wyraźnie zaznaczonymi "perełkami" (H.Knothe, 1891), a po prawej herb z typowym skrzydłem orła na rysunku Blażka z 1894 roku.
Pieczęcie oczywiście nie oddają barw herbowych, choć heraldycy przypuszczali, że było to czarne skrzydło na żółtej/złotej tarczy. Miało to potwierdzać ponoć stare malowidło tego herbu w kościele w Kamenz – skrzydło czarne na żółtym tle (H.Knothe, 1891, NLM nr 67).Takie barwy są przyjęte dla tego herbu w Niemczech, chociażby w herbie współczesnego powiatu Kamenz (Landkreis Kamenz). Możemy więc być pewni, że orle skrzydło na żółtej tarczy nie zostało nadane Wittigowi de Kamenz za dobrą służbę przez pana tych ziem, księcia Bolesława Rogatkę jako nawiązanie do herbu piastowskiego - czarnego orła na złotym polu.

Orle skrzydło na tarczy znalazło się na najstarszej pieczęci miasta Kamenz, a także współcześnie w herbie Landkreis Kamenz.
Nie ma więc wątpliwości, że Wittigo de Kamenz alias Grifenstein użył przy lubańskim dokumencie w 1254 roku utrwalonej już pieczęci rodowej. Nie było to więc obranie symbolu skrzydła gryfa np. od nazwy zamku Gryf na Skale. Nie możemy jednakże wykluczyć, iż pierwotnie skrzydło to należało do gryfa i tak została ukuta nazwa zamku wybudowanego przez Wittiga.
Paweł Babij, pracownik naukowy AP we Wrocławiu, autor publikacji „Pieczęcie rycerstwa obcego na Śląsku do 1335 roku w zbiorach Archiwum Państwowego we Wrocławiu” (Wrocław 2021, s. 32) widzi wyraźny związek pomiędzy nazwą zamku – Griphen Stein, a herbem rodu Kamenz. Skrzydło interpretuje więc nie jako orle lecz jako skrzydło gryfa. Trudno tak naprawdę ocenić prawdziwość tego twierdzenia, gdyż gryfy miały orle skrzydła. Natomiast pewną ciekawostką jest, że pieczęć Wittiga, przy lubańskim dokumencie, jest najstarszą zachowaną pieczęcią rycerską jaka znajduje się w zasobach Archiwum Państwowego we Wrocławiu!

Dzięki współczesnej technice w AP we Wrocławiu wygenerowano bardziej czytelne wersje pieczęci Wittiga z Greifenstein.
Symbolika orlego skrzydła znana jest także z herbów jeszcze kilku innych górnołużyckich rodów. Nie jest jasne czy powstały niezależnie czy też jest to wynikiem powiązań, jakie mieli w XIII wieku z rodem von Kamenz. Tego typu powiązania znane są z różnych części Europy, w tym Polski, gdy herb dominującego rodu przechodził także na rody powiązane dynastycznie, na drużynników, wasali tzw. więź heraldyczna rodów niespokrewnionych ze sobą. Podobieństwa z godłem rodu von Kamenz można zaobserwować wśród kilku rodów górnołużyckich:
1. Ród Penzig z Pieńska – herb skrzydło orła w szachownicę czerwono-srebrną na błękitnym polu. Pieczęcie tego rodu znane są jednakże dopiero z XIV wieku, choć Reinhard z Pieńska wzmiankowany był po raz pierwszy już w 1241 roku. Właściciele wielu wsi w okolicach Pieńska, aż na wschodzie po Kwisę.
![]() |
| Ewolucja herbu Penzigów - od lewej - Czaslaus von Penzig 1376 i 1399, dalej Johann von Penzig 1390. Na końcu współczesna wizualizacja herbu z XV wieku. |
2. Ród Schreibersdorf z Pisarzowic – herb czarne skrzydło na złotym tle, w XIV wieku skrzydło przekształciło się w całego orła. Ród pierwotnie nosił nazwę de Palowe, pochodził prawdopodobnie ze wsi Pohla/Palowe koło Bischofswerdy. Nazwę zmienił po objęciu zapewne między rokiem 1264-1268 części wsi Schreibersdorf koło Lubania. Wieś prawdopodobnie założona przez przedstawicieli rodu Swabsdorf, wasali Wittiga de Grifenstein.
![]() |
| Modyfikacje herbu rodziny von Schreibersdorf. Na jednej z nich czarny orzeł był także w złotym polu, podobnie jak w herbie rodu von Kamenz. |
3. Ród Kyaw z Hirschfelde k. Żytawy, posiadali też Friedersdorf (Biedrzychowice Górne, dziś odkrywka kopalni Turów) i Giessmandorf (Gościszów) – herb czarne skrzydło orła na żółtym polu. Ród Kyaw w XIV wieku także pieczętował się także półksiężycem z gwiazdą i krzyżem, co nieco przypominało herb ich sąsiadów z rodu von Warnsdorf. Być może więc dopiero po objęciu ziem w Eigen przez Kamenzów dostali się w sferę wpływów tego rodu, otrzymując także ich herb. Rodzina pochodziła także z Osterlandu, ze wsi Gross-Kayna na płn. od Weissenfels.
![]() |
| Ewolucja herbu von Kyav/Kay - od lewej Kaspar v K., 1368, dalej Friedrich v K., 1369, Peter v K., 1369. |
![]() |
| Po lewej herb śląskich Kyaw/Kay (Siebmacher,1891), po prawej współcześne wyobrażenie herbu tego rodu (wikipedia). |
4. Ród Polenz ze wsi Polenz na południe od Miśni lub ze wsi Polenz koło Bischofswerdy - białe skrzydło orła na niebieskim polu. Na Łużycach jednak pojawili się dość późno, landwójt Hans v P. z Senftenbergu nabył w początku XV wieku włości w rejonie miasta Kamenz od jednej z gałęzi rodu von Kamenz, a także weszli w posiadanie na południu m.in. wieś Cunewalde koło Löbau czy Radomierzyce. Znane pieczęcie tego rodu pochodzą dopiero z XIV wieku.

Przykłady pieczęci rodu von Polenz z XIV i XV wieku.
Wspomnę jeszcze, iż w Katalogu dokumentów AP we Wrocławiu, istnieje błędny wpis dotyczący sznura przy tej pieczęci - „na zielonych sznurach pieczęć piesza ks. Bolesława”.
Dokument lubański znajdował się do roku 1810 w klasztorze w Nowogrodźcu, a więc do momentu jego sekularyzacji przez władze pruskie, a następnie trafił do Wrocławia.
Winfried Irgang (Schlesisches Urkundenbuch - Dritter Band 1251-66, Wien-Kőln 1984) uważa, iż ten dokument, a także dwa inne sporządzone na rzecz klasztoru magdalenek w Nowogrodźcu (06.11.1254 i 20.02.1259, oba spisane w Nowogrodźcu), były pisane tą samą ręką i w ten sam sposób. Miały one dwóch innych wystawców – Wittiga z Gryfa i Gűntera von Biberstein (wystawił on magdalenkom też dokument 16 lutego 1255 r., ale nie zachował się sznur i pieczęć) i różnych świadków. W tych trzech przypadkach dokumenty spisywała więc ta sama osoba, a do ich sporządzenia doszło zapewne z inicjatywy magdalenek.
Zdaję sobie sprawę, że nieco rozszerzyłem temat i rozpisałem się o orlim skrzydle (ale czy gryfa?) i jego użycia także w herbach innych rodów górnołużyckich, jednakże nawet takie niby drobne elementy potrafią ukazać pewne związki rodzinne oraz podległości rodowe w skali regionu. Poniekąd jest to także mały wstęp do dalszej analizy, ale już samego tekstu dokumentu i występujących w nim osób i świadków.
Tomasz Bernacki, grudzień 2025

002%20a.jpg)






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz